Siedmiu wspaniałych od Biolove - armia żelów pod prysznic


Biolove to polska marka produkująca naturalne kosmetyki do pielęgnacji ciała. Produkty te można znaleźć wyłącznie w Kontigo - stacjonarnie lub przy pomocy strony internetowej. Bardzo często pojawiają się one w promocji. I ja, kilkanaście tygodni temu, skorzystałam z takiej promocji.
Markę Biolove poznałam dzięki blogom. Natrafiałam na coraz lepsze opinie o tych kosmetykach i o ile macie charakter blogerki urodowej, to zrozumiecie ten stan. Chciałam to przetestować. Doświadczyć tego cudownego uczucia, o którym czytałam w bardzo dużej ilości opinii. 
W ramach promocji, dość dużej, na żele pod prysznic we wspomnianej drogerii postanowiłam uzupełnić swój zapas. Zamówiłam siedem. Siedem zupełnie różnych żeli pod prysznic. Zużywam takie produkty w bardzo dużej ilości, więc zużycie ich nie było dla mnie problemem. 
I tak, podczas dzisiejszej kąpieli, otworzyłam już ostatnie opakowanie tego kosmetyku. Mam swoje przemyślenia, którymi chciałabym się z wami podzielić.
Do mojego koszyka wpadło co prawa siedem sztuk, jednak niektóre zapachy - z racji szybkiego wykupienia zapasów drogerii - powtórzyły się. Wybrałam:


- malinę
- jagodę
- grapefruit w ilości podwojonej
- smoczy owoc w ilości podwojonej 
- gruszkę

Każdy z tych produktów jest na swój sposób wyjątkowy. Kosmetyki te nie zawierają w swoim składzie SLS, PEG, silikonów, parabenów, barwników. Jednak łączy je kilka rzeczy. W konsystencji wszystkie te produkty są gęste. W momencie nalewania ich bezpośrednio do wanny pozostawiają na jej dnie śliską powłokę,świadczącą o tym, że nie rozpuszcza się on w 100%. Są bez koloru, więc jeśli macie "lekką" rękę do wlewania żelu to bardzo szybko możecie go zużyć, bo nie widać ile się go leje. Szczególnie jeśli tak jak ja robicie pięć rzeczy na raz, czyli wlewacie żel jednocześnie szukając maseczki na twarz oraz wyciągając ręcznik z szafki. Żel posiada 250 ml, więc jak na żel - mało,wydaje mi się że standardowo mają po 500 ml (albo tylko ja po takie sięgam :d). Zamknięte są w solidnej, plastikowej butelce na zatrzask. Co ważne kosmetyk ten posiada zabezpieczenie, więc mamy pewność, że nikt wcześniej nie wąchał tego kosmetyku. Szczególnie, gdy kupowany jest w drogerii stacjonarnej. Zaczyna pienić się w bardzo dużej ilości wody. Stosowany bezpośrednio na ciało sprawia bardziej wrażenie olejku niż żelu pod prysznic. Jest przez to, w swojej właściwości, produktem nawilżającym. Nie jest to nawilżenie 100%, po którym nie trzeba użyć balsamu - jednak jest ono wyczuwalne.

W krótkich recenzjach opiszę każdy z zapachów:

Soczysta malina
Jeśli chodzi o zapach to nie jest to taka czysta malinka zerwana prosto z krzaczka. Jest to słodki zapach, przypominający bardziej malinową mambę niż owoc. Jednak jest to zapach przyjemnie otulający ciało podczas kąpieli. Tylko podczas kąpieli, gdyż kompletnie nie utrzymuje się on na ciele.

Leśna jagoda
Jagoda zdecydowanie bardziej przypomina zapach owocu. Kompozycja słodko-kwaśna, delikatna, nienachalna. Idealna do użycia po męczącym dniu leżenia na plaży. Zdecydowanie najbardziej żałowałam tego, że ten żel tak szybko się skończył. Zapach ponownie nie utrzymywał się na ciele po kąpieli.

Rześki grapefruit
Całkiem przez przypadek zdecydowałam się na zakup dwóch wersji zapachowych właśnie tej opcji. Po ciężkim dniu w pracy, czy też na poranne przebudzenie żel ten jest genialny. Cudownie odświeża nie tylko ciało, ale i umysł. Powoduje pobudzenie i chęć do dalszego działania. Nie był to sztuczny zapach. Naturalny aromat cytrusów sprawił mi wiele radości.

Tajemniczy smoczy owoc
Dla mnie to zapach-zagadka. Słodki niczym jagoda, delikatny, niebanalny. Jeden trafił do xxx terrii xxx z bloga Kolorowy Świat Terii, a drugi zużyłam ja. Pomimo swojej tajemniczości nutki nie oczywistości nie zachwycił mnie.

Letnia gruszka
Gruszka to mieszanka zapachu owocu oraz zapachu chemii. Pierwszy raz w kosmetykach spotkałam się z tym zapachem. Był ładny, ale sztuczność była w nim wyczuwalna. Zużyłam go, jednak bez zapachowych rewelacji.

Tak jak już wspominałam kosmetyki Biolove znajdziecie w Kontigo. W ich asortymencie można znaleźć kremy do rąk, kule do kąpieli oraz musy do ciała. Wszystkie naturalne i przyjazne dla ciała. Cena jednego żelu, bez promocji, 14,99/250 ml. Czy warto? Myślę, że warto polować na promocje i wtedy skusić się na dany produkt. Ja z pewnością wrócę do wersji grapefruitowej oraz jagodowej - właśnie te dwa zapachy najbardziej zapadły mi w pamięć. Co prawda kusi mnie zapach Brownie z pomarańczą, ale obawiam się sztucznego zapachu czekolady - czegoś, co obok czekolady w ogóle nie leżało.
Z tego co kiedyś czytałam producentem Biolove jest osoba, która produkuje Nacomi i Bioamare. Jeśli to prawda to asortyment tych firm jest bardzo podobny. Jednak jeśli ktoś coś więcej wie na ten temat to proszę wypowiedzcie się, gdyż nie jest to informacja gdzieś głębiej sprawdzana przeze mnie :)


Jestem ciekawa czy znacie kosmetyki Biolove - co polecacie do przetestowania? 

31 komentarzy :

  1. Nie znam akurat tej marki. Chętnie jednak wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten grapefruitowy żel mnie kusi bardzo, ale póki co wstrzymuję się z zakupami, bo żeli mam dostatek. Niedawno skończyłam miód i mleko tej marki (ale nie wiem, czy jeszcze dostępny, bo nie widziałam go ostatnio) i bardzo mi odpowiadał. Co jeszcze? Peeling kokos może niezbyt wydajny ale bosko pachnie Rafaello. Miałam jeszcze masło jagodowe (zapach ok, jak żel, ale tłuścioszek, wiadomo) i krem do rąk malinowy, który był okropnie chemiczny. Tak że wychodzi, ze trochę loteria, szczególnie jeśli chodzi o zapach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie przetestuję wszystkie zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta marka zupełnie nie jest mi znana

    OdpowiedzUsuń
  5. No co Ty? Moja gruszka jest absolutnie cudowna! Taka soczysta, dojrzała, prosto z drzewa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne żele, ale 15 zł za 250 ml to dla mnie trochę za dużo jak na żel, który zużyję w mniej niż dwa tygodnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam wersję malinową i kaktus :) fajne są, chociaż przyznam, że bliżej mi do maliny - słodka i otulająca!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdzieś już o nich czytałam, ale nie miałam. Chętnie sprawdzę co to za cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja miałam jeden żel Biolove i miło go wspominam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. chciałabym wypróbować wszystkie :) szybko zużywa żele pod prysznic i zależy mi na tym aby były jak najbardziej naturalne i nie wysuszające

    OdpowiedzUsuń
  11. Też Biolove poznałam dzięki blogosferze, mam zamiar wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam wersję malinową, ale zapach nieco mnie rozczarował. Mało owocowy, mało malinowy przede wszystkim jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze nie miałam nic z tej firmy, ale te żele kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wydaje mi się, że to naprawdę idealna propozycja naturalnych kosmetyków na weekend.
    Super! Oby takich poleceń jak najwięcej.
    Słyszałam o marce Biolove kiedyś - wydaje się super.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze nie uzywalam tych kosmetykow, ale na pewno kupie
    Tykko musze zuzyc moje zapasy, ktore znowu sie powiekszyly

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne zestawienie! Obecnie w użyciu mam wersję migdałową ale zupełnie mnie nie zachwyca. Za to miałam okazję zaciągać się wersją z borówką i brownie.. ekstra! Mam chęć na więcej tych żeli ale do migdału raczej nie wrócę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie słyszałam o tych produktach, ale na pewno je przetestuję:)

    Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam tych produktów, ale Jagódkę chetnie by przytuliła hiihhi :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Z Biolaven nie miałam chyba nic. Ale muszę się przyjrzeć tej marce.

    OdpowiedzUsuń
  20. Wyglądają całkiem całkiem zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Na razie mam spory zapas żeli, ale grejfrut i smoczy owoc bym przytuliła :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Widziałam teraz gazetkę że są na promocji :) sama jeszcze nie miałam okazji ich używać :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam ochotę na ich kosmetyki, w tym także na żele :) Standardowa cena za tę pojemność moim zdaniem trochę zawyżona tym bardziej, że to produkt do mycia i niewiele robi poza nim ;)
    Może jednak kiedyś dorzucę go do koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Z przyjemnością sięgnę po wersję grapefruitową, wydaje mi się, że będzie to dla mnie najlepszy wybór. Ostatnio moja kosmetyczka rozrosła się o kilka produktów Biolove, jestem bardzo ciekawa jak się u mnie sprawdzą :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Te żele okryły się niezłą sławą :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię naturalne kosmetyki, więc chetnie sięgnę po któryś z żeli :)



    Pozdrawiam serdecznie,
    Karolina [BLOG]

    OdpowiedzUsuń
  27. Moze kiedys skusze sie na jakis produkt tej marki

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy nie miałam A wydają się bardzo fajne. Szczególnie przez zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Stawiałabym na jagodę, tylko trochę szkoda, że zapach nie utrzymuje się na ciele po prysznicu. Chociaż to dobra opcja dla osób lubiących perfumowane balsamy po kąpieli :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam parę żeli i bardzo je lubię :D Polecam też musy do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Oferta firmy Biolove szczególnie jeżeli chodzi o żele jest imponująca. Kuszą mnie nie tylko ich żele ale również peelingi i w przyszłości ma ogromną nadzieję że uda mi się zakupić kilka ich kosmetyków:)
    Pozdrawiam Serdecznie Justyna
    88kokosek88.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz. Czytam każdy. Uśmiech pojawia mi się na twarzy kiedy pojawiają się wasze spostrzeżenia - nie tylko te pozytywne, ale i negatywne :)
Jeśli chcesz zostawić link do swojego bloga nie mam nic przeciwko temu :)
Miło mi będzie jeśli dołączysz go grona obserwatorów :)

Copyright © 2014 Lifestyle, beauty, food by Miritirllo , Blogger