Siostro, tlen! - czyli słów kilka o kosmetykach O2Skin


Tlen.
Składnik bez którego nie wyobrażamy sobie życia. Potrzebny jest do wielu procesów zachodzących w organizmie człowieka oraz poza nim. Jeśli sięgniemy pamięcią do lekcji chemii przypomnimy sobie, że tlen jest cząsteczką dwuatomową - w dodatku lotną. Marce O2Skin udało się zamknąć 30% tlenu w kosmetykach, w postaci stałej, co jest fenomenem.
Tlen - tak jak już wspominałam, jest niezbędny w przyrodzie,medycynie, w sporcie (m.in. w nurkowaniu). Jednak jakie ma działanie w kosmetykach?
Tlen zawarty w kosmetykach powoduje zwiększenie działania wszystkich składników - oznacza to, że kosmetyk jest bardziej skuteczny, a jego działanie wielokrotnie zwiększone.
Tlen powoduje wprowadzenie składników do głębszych warstw skóry, przez co składniki te mogą dużo lepiej działać (a co za tym idzie, efekty, które widzimy w lustrze są dużo szybciej widoczne)
Tlen ma właściwości przeciwzapalne, antybakteryjne, tonizuje oraz wzmacnia pory skóry. Dodatkowo poprzez pobudzanie komórek powoduje ich efektywniejszą pracę, a co za tym idzie poprawia ukrwienie skóry, przez co skóra jest jędrniejsza. Dodatkowo tlen przyspiesza procesy regeneracyjne skóry.
Tak mówi producent - jednak jakie efekty możemy obserwować stosując poszczególne kosmetyki z serii?
Jak możecie zauważyć na zdjęciu ja testowałam 3 z 6 obecnie dostępnych na rynku kosmetyków. Był to tlenowy krem-żel na dzień, tlenowy nawilżająco-odżywczy krem na noc oraz skoncentrowane serum tlenowe.
Jak je używałam?
Zarówno rano i wieczorem po oczyszczeniu i tonizowaniu twarzy nakładałam serum wodne, a następnie odpowiedni krem (czy to na dzień, czy na noc). Mam nadzieje, że nie wprowadzi to większego zamieszania jeśli tę recenzję napiszę trochę inaczej niż zwykle.

Oxygen Crem-Gel day --> tlenowy krem-żel na dzień (30% tlenu)
Krem ma lekką żelową konsystencję. Zgodnie z opakowaniem skierowany jest do cery suchej, zmęczonej jednak wiem ze spotkania na temat tej marki, że równie dobrze będzie działał na każdym typie skóry - nawet na cerze tłustej, przetłuszczającej się. Z ważniejszych składników jakie zawarte są w tym kremie to przede wszystkim kwas hialuronowy, aloe vera oraz ekstrakt z chrząstnicy kędzierzawej (jest to zielony glon, który rośnie w północnej części Oceanu Atlantyckiego - ma działanie łagodzącej oraz przeciwzmarszczkowe). Kremu w opakowaniu jest 50 ml i mamy 6 miesięcy na zużycie go.

Krem jest bardzo lekki w swojej konsystencji. Szybko się wchłania niemalże do matu,co jest bardzo cenione rano. Szczególnie gdy jest się spóźnionym. Jednak, gdy się z nim przesadzi, trzeba borykać się z nieprzyjemna lepka warstwa

Oxygen Moistrurizing - Nourishing Night Cream --> Tlenowy Nawilżająco-Odżywczy krem na noc (30% tlenu)
Krem ma bogatą formułę. Zbitą i w momencie nabierania jej na palce obawiałam się jego ciężkości i od razu wyobrażałam sobie lepką warstwę na skórze i włosy przyklejające się do twarzy - okropieństwo - na szczęście, tutaj nic takiego nie ma miejsca. Świetnie się wchłania, przez co lubię zostawić na noc grubszą warstwę kremu. Nawilżenie jest naprawdę intensywne. Z ważniejszych składników zawartych w kremie to warto zwrócić uwagę na alantoinę, ekstrakt z rumianku czy z owsa.

Kremu również jest 50 ml, a na zużycie mamy 6 miesięcy.


Oxygen Water ---> skoncentrowane serum tlenowe (30% tlenu)
W swojej konsystencji jest bardzo lekkie. Nakładając na twarz wysycha momentalnie. W przypadku cer młodszych - gdzie raczej działa profilaktyka przeciwzmarszczkowa - serum przeciwdziała procesom przedwczesnego starzenia, zapobiega utracie wody z naskórka. Rewelacyjnie sprawdza się jako..baza pod makijaż. A testuję w ostanim czasie kilka baz, to zdecydowanie to serum wygrywa.
Serum mamy 30 ml, a na zużycie ponownie 6 miesięcy.

Działanie:
Jako, że używałam całego zestawu w jednakowym czasie działanie postanowiłam opisać również wspólnie. Jednak wiem, co działało bardziej, a co niestety troszkę słabiej.
- serum jest ultra lekkie, jednak pompka i nabranie go z opakowania to już zupełnie inna bajka. Niezależnie od ilości produktu pompka miała problem z nabraniem chociaż minimalnej ilości. Obecnie(kiedy w opakowaniu jest około połowa produktu) mam bardzo spory problem z wydobyciem serum. O tym, że pompka jest mało precyzyjna dowiedziałyśmy się od ambasadorek podczas spotkania z markę, jednak nie sądziłam, że aż tak bardzo będzie to upierdliwe. Obecnie produkt wydobywam małym pędzelkiem - polecam, jeśli ktoś również ma z tym problem.
- krem na dzień jest zdecydowanie produktem, z którym polubiłam się najmniej - co można zobaczyć po zużyciu. Jakoś ta żelowa formuła do mnie nie przemawia. I nie dotyczy to tylko tego kosmetyku, ale również innych kremów (np. Eveline), które charakteryzują się właśnie taką konsystencją.
- krem na noc ma najładniejszy zapach z całej serii, jednak nie są to (mówiąc o całej serii) kosmetyki bardzo mocno aromatyzowane. Po nocy zawsze nie mogę napatrzeć się na wygląd cery - jest genialnie napięta, gładka i wyraźnie nawilżona. Pupcia niemowlaka, dosłownie - nawet jeśli na twarzy znajdują się jakieś niedoskonałości
- jadąc na konferencję Meet Beauty miałam kilka czerwonych plam po pryszczach. Zawsze takie plamki goiły mi się i znikały po kilku dniach. Niestety zauważyłam, że gdy używałam tego całego zestawu takie zaczerwienienia goiły się dużo dłużej. Około 2 tygodni
- zauważyłam, że takie trio świetnie wpłynęło na zmniejszenie przetłuszczania cery. Moja tłusta cera, nagle stała się cerą mieszaną z umiarkowanym przetłuszczaniem w strefie T. Może to być spowoodanwa tym, że po prostu dostała odpowiednią dawkę nawodnienia, ponieważ w badaniu skóry wyszło mi, że moja cera jest odwodniona i obecnie zwracam uwagę na odpowiednią ilość spożywanej wody no i sumienność w pielęgnacji.

Podsumowując:
Innowacyjna formuła, gdzie wykorzystywana jest bardzo skomplikowana technologia natleniania kosmetyku, jest czymś nowatorskim. Jednak się sprawdza, gdyż nigdy wcześniej żaden kosmetyk nie zrobił takiego wrażenia na mojej skórze. Gołym okiem widoczne jest jej nawilżenie i wygładzenie, a dodatkowo jako jeden z czynników przyczynił się do ograniczenia przetłuszczania. A i jeszcze najważniejsze o czym nie wspomniałam - jako, że tlen wielokrotnie wzmacnia działanie kosmetyków można stosować go z innymi kosmetykami. Np. macie swój ulubiony, krem który działa cuda na twarzy, a połączeniu np. z serum jego działanie będzie wzmocnione. I jeszcze jedno - stężenie tlenu w kosmetykach się zmienia. W pierwszych dwóch tygodniach wynosi ono 30% przez co te pierwsze dni są najważniejsze jeśli chodzi o użytkowanie. W następnych tygodniach spada, ale nadal jest wysokie w porównaniu do kosmetyków innych firm, które reklamują się jakie kosmetyki tlenowe (gdzie maksymalnie jest 3-5% tlenu). Wszystkie kosmetyki z tej serii zamknięte się w ciężkich, szklanych opakowaniach co podyktowane jest wytycznymi, które wyraźnie wskazują, że takie opakowania są rekomendowane do kosmetyków tlenowych.

Jestem ciekawa czy słyszeliście kiedyś o tym kosmetykach - jeśli tak to jakie macie wrażenie?

10 komentarzy :

  1. produkty są świetne, też używam i z każdym dniem jestem zaskoczona stanem mojej cery, ja umżywam akurat krem na dzień liftingujący, krem-żel dałam córce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Coraz częściej widzę tę markę, ale nie miałam okazji stosować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam jeden z produktów i byłam bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem ciekawa tej marki, bardzo! Dużo o niej czytałam z relacji z różnych eventów gdzie ta marka się pojawiała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja cera jest tlusta, ale ostatnio ja spalilam jakims kosmetykiem i nie wiem czym :). Moze wyprobuje tych kosmetykow, o ile mnie nie zapchaja.

    OdpowiedzUsuń
  6. Serum zużyłam reszte używam dalej :) krem pod oczy lubię nawet przyzwyczaiłam się do jego grzania

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja na razie używałam serum z próbek, i jako, że krzywdy mi nie zrobiły biorę się za opakowanie, a kremy zostawiam sobie na wrzesień ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. O nie słyszałam jeszcze o tej marce, opisy są bardzo zachęcające, a opakowania śliczne<3

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam te kosmetyki i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz. Uśmiech pojawia mi się na twarzy kiedy pojawiają się wasze spostrzeżenia - nie tylko te pozytywne, ale i negatywne :)

Copyright © 2014 Lifestyle, beauty, food by Miritirllo , Blogger